poniedziałek, 28 marca 2016

Życie drwala

Alleluja!! Z tej strony Matinatron. Jak minął wam śmigus dyngus? A zapomniałem, jesteście dorośli i nie zajmujecie się takimi głupotami :')). Ale teraz na poważnie. Ostatnio gram sobie na telefonie w bardzo przyjemną grę jaką jest Timberman. Rozgrywka jest prosta jak konstrukcja cepa. Grając nagle doznałem natchnienia, żeby napisać wiersz. Wczoraj przed snem udało mi się go skończyć. Oto i on. Zapraszam!!

Życie Drwala

We współczesnych dziejach czasu
Mieszkał sobie drwal na skraju lasu
Z dala od miejskiego chaosu
Wiódł życie pustelnika
W pracy walecznego wojownika
Założył najpierw czapkę
Potem koszule w kratkę
Chwycił za siekierę
Wyszedł ze swojego domu
Lecz nie miał słowa powiedzieć komu
Westchnął tylko drwal przeciągle
Przeklinał swój los ciągle
Jednak cieszył się niezmiernie
Nie miał pracy nadmiernie
Cieszył go jego zawód
Nie był szczególny
Tylko prosty fach
Który powodował u drzew strach
Napluł na dłonie
Podrapał się po skronie
Podniósł pracy narzędzie 
Podszedł do pierwszego drzewa
Zaraz je zerżnie okrutnie
Zrobi to chętnie
Tnie słup po kawałku
Ostrożnie i pomalutku
Drzewo się broni
Od gałęzi nie stroni
Próbując zgnieść natręta
Ale niełatwo pokonać tego oponenta
Był szybki
Był silny
Skracał drzewo o połowę
Niczym kosiarka trawę
Nadszedł moment kiedy ciało i gałąź się stygły
Po chwili same szczątki się wlokły 
Drwal nieszczęsny wyzionął ducha
Przyroda pochłania jego truchła
Na jego miejsce idzie kolejny nieszczęśnik
Który czyta spokojnie miesięcznik
Wie, że nie lekka praca drwala
Nie należy długo grzać dupala
Podchodzi do topora
Wzdycha i idzie
Życie idiotycznie drwala kładzie.