czwartek, 18 sierpnia 2016

Golden Freddy mode in Nutshell

Dobry wszystkim, z tej strony Matinatron. Tym razem mam dla was, wiersz. Tak, w końcu xD. Wreszcie wena powiedziała "daje Ci pomysła a Ty wreszcie coś napisz". Ale co tylko? No właśnie taka pustka tematyczna przez jakiś czas trzymała mnie w swoich szponach. Do czasu. Grając we FNAF 2 i przechodząc Golden Freddy mode, najtrudniejszy ze wszystkich trybów gry przyszedł pomysł wiersza, w którym będzie zawarte doświadczenie gracza takiego jak ja, który zagrał w ten tryb i ukończył go jednocześnie dając ukłon w stronę trybu za wyzwanie. Zapraszam do komentowania i czytania!


Golden Freddy mode in Nutshell


Przyszła siódma noc
Ostatni tryb w końcu
Jest zimno, zakładam koc
Szykuję kawę, bo zasypiam
Głośne już dźwięki rozsyłam
Ale coś słyszę na zewnątrz
Coś słychać też w wentylacji wewnątrz
Wiedziałem, że już po mnie idą
Patrzę na lewo, światło palę
Nic tam nie ma, gaszę
Patrzę w prawo, naciskam przycisk
Tam Toy Bonnie leży
Aż włos na głowie mi się jeży
Zakładam maskę Freddiego
Widzę przed sobą Toy Bonniego
Patrzy się prosto w moje oczy
Odszedł, odetchnąłem z ulgą
Spostrzegłem animatroników w liczbie trzy
Foxy na korytarzu stoi
T.Chica mój skarb <3 po lewej na mnie stalkuje
Seksownie strasznym wzrokiem się wpatruje
Dziwne zakłócenia z prawego szybu
Tam Mangle leży w bolesnej niedoli
Zakładam maskę, odchodzą
Na ich miejsce przychodzą następni
Wkładam maskę, obserwuję wentylacje, kamery i Marionetkę
Już pokazała swoją maseczkę
Moi wrogowie zbyt szybcy i wściekli
Wszyscy w skład wchodzący tej niszczycielskiej armii
Zaciekle się przed każdym potworem broniłem
W pewnym momencie nie zdążyłem 
Marionetka na mnie wyskoczyła
I mój narząd nerwowy wystraszyła
Rozgrywkę przegrałem
Się nie poddałem 
Po raz kolejny stawiłem im czoła
W głębi wierzyłem, że moja cierpliwość podoła
Uruchomiłem tryb Golden Freddy kolejny raz
I minął mi krótko czas
Porażka rychło mą duszę ogarnęła
Lecz nie permanentnie ją objęła
Z nową energią znów powstaję
W kolejnych próbach rady nie daję
Zbliżam się do zwycięstwa jednakże
Mimo śmierci blisko ku końcowi 
I psychiki idącej ku rozkładowi
Silna wola barierę przełamała
Ostatni tryb po wielu godzinach padł na me kolana
Ręce drżały
Łzy z oczu spływały
Ale to nic przy morzu satysfakcji
Które utwierdziło mnie przy racji
Że jestem niepowstrzymany
Nieważne ile razy zostanę pokonany
Golden Freddy mode, okazałeś godnym przeciwnikiem
Ale nie niepokonanym rywalem
Składam kwiaty nad Twym grobem
Bo otaczam Cię prestiżem
Żegnaj, mój wrogu
Spoczywaj w pokoju 
Amen.