czwartek, 28 lipca 2016

Recenzja #2: Pitbull:Nowe Porządki

Pitbull: Nowe Porządki



               Minęło z 8 lat od kiedy zakończono transmisję genialnego Pitbulla z 2005 roku. Patryk Vega zdał sobie sprawę z fenomenu, jaki osiągnął jego serial. W końcu aż 11 nominacji mówią same za siebie. Zmotywowany, obładowany forsą artysta z głową wypełnioną po brzegi nowymi pomysłami zabrał się do kręcenia trylogii spin-offowego Pitbulla. Według tego co znalazłem, ma to być trylogia. Pierwsza część nosi podtytuł "Nowe Porządki". Czy film trzyma poziom serialu? Pomimo opiń, które uważają, że to nie to samo, trzyma!


               Pitbull: Nowe Porządki miał swoją premierę na świecie 21 stycznia 2016 roku. W Polsce dzień później.  Główny wątek fabularny obraca się wokół silnej organizacji zwanej grupą mokotowską, dowodzona przez gościa o specyficznej ksywie "Babcia". Głównym bohaterem jest policjant o pseudonimie "Majami", który we współpracy z inną komendą ma za zadanie rozbić Grupę Mokotowską, trzęsącą nie tylko Mokotowem ale też całą, warszawską metropolią. Z pewnością nie będzie to łatwe zadanie. Co tu mówić, historia trzyma poziom, podobnie jak aktorzy i udźwiękowienie (Be a good dog to arcydzieło!)


              Na osobnego plusa zasługuje nowość jaką jest przedstawienie półświatka. Czyli życie z perspektywy gangsterów. To nie są kulturalni ludzie, pijący herbatkę po piątej wcinający do tego kremowo-mleczne ciasteczka rozmawiający na poziomie o modzie czy polityce. To banda napakowanych testosteronem i nadmiarem kotletów skurwysyny, którzy odjebią każdego, kto im się nie spodoba. Użyty przeze mnie wulgarny język nie jest przypadkowy, bo w ten sposób mogłem scharakteryzować takiego gangusa. Napakowany, noszący łańcuchy, wytatuowany i rzucający kurwami co drugie słowo. Aha byłbym zapomniał.. chodzą po klubach nocnych i napierdalają dziwki po dupach i plerach tak mocno, że na długo nie zapomną ich wizyty co ma miejsce podczas filmu. Tak więc kamerzysta działa na dwóch frontach, pokazując pracę policjantów w komendzie i ich życie prywatne i drugą stronę lustra niebezpiecznych gangów sprawiający, że na ich sam widok chce się spierdalać w podskokach. Oczywiście ich nadmiernie ostry język powoduje u niektórych poprawnych politycznie ból dupy, ale na takich lepiej mieć wywalone bo takich maruderów można znaleźć wszędzie. Aczkolwiek, można odczuć, że i tu czegoś brakuje. Kwestia kobiet, która nadejdzie w sequelu.


               Kolejnym mocnym argumentem broniący Pitbulla to humor. W serialu go nie brakowało. Masa śmieszkowych sytuacji, nie mówiąc o akcjach Barszczyka. Tutaj go również nie zabraknie. Jest obecny więc możecie odetchnąć z ulgą, Vega nie mógłby zapomnieć o tak istotnym drobiazgu jakim jest czarny humor. 


              W filmie pojawia się nowa pula aktorów a wśród nich starzy. Ze znanych pojawi się Gebels i Barszczyk a z nowych to Majami czy z bandytów Zupa i Strachu. Na pewno i tu znajdą się tacy, których albo się polubi lub znienawidzi. Albo pośmieje z ich debilizmu. 


            Podsumowując, Pitbull szczeka i gryzie tym razem przy fotelach kinowych. Równie mocno jak w studiu telewizyjnym. Polecam film i mam nadzieję, że jak mi, również i wam przypadnie do gustu.

Recenzja #1 - Pitbull

Hej wszystkim, Tu Matinatron. Jak widzicie, ruszyłem z czymś nowym czyli recenzje gier lub filmów a nawet książek. Nie przedłużając, zapraszam do recenzji.


Pitbull



               Policja jest siłą potrzebną w każdym kraju by porządek został zachowany. Zazwyczaj są kojarzeni ze stróżami prawa, którzy ochraniają cywili przed przestępcami wszelakiej maści wsadzając ich do paki. Niestety rzeczywistość jest nieco inna. Ową mroczniejszą stronę rzeczywistości uchwycił Patryk Vega, twórca i reżyser omawianego Pitbulla. Ten człowiek zyskał zaufanie policji dzięki znajomości, które sięgają nawet 15 lat. Dzięki temu, mógł wiele się dowiedzieć. O sytuacjach jakie miały miejsce, nawet te najbardziej abstrakcyjne. To dało fundamenty również do książki tego samego autora pt "Złe psy". Jednocześnie przez serial i książkę chce dać jasno do zrozumienia, że policjanci to też ludzie. A co za tym idzie, też popełniają błędy o których niechętnie się mówi. Czy Pitbullowi udało się osiągnąć zamierzony przez Vegę cel? O tym w recenzji.


              Pitbull jest serialem dramatyczno-sensacyjnym, którego premiera w Polsce i na świecie miała miejsce 9 kwietnia 2005 roku. Serial jest podzielony na kilka sezonów, podzielony na kilka odcinków trwające po ponad 40 minut. Ale są to 40 minut interesującej treści. Oś fabuły Pitbulla kręci się wokół policji a konkretniej wokół pewnej grupki w skład której wchodzą chociażby Sławek Desperski pseudonim"Despero" czy Jacek Gotz pseudonim "Gebels". Paczka jest nieco większa ale nie jest stała i z postępem będzie się zmieniać. Ktoś odejdzie, ktoś umrze, ktoś dotrze albo ktoś wróci.... tak jakby. Nie będę spoilerować bo jest co śledzić. Mnie historia naprawdę mocno porwała. Z przyjemnością śledziłem pracę tych konkretnych policjantów ale oprócz tego można spojrzeć na nich z innej perspektywy. Prywatnej sfery życiowej. Ich porażki i sukces, walki z beznadziejnością i załamaniem czy klasyczne, osobiste problemy życiowo-moralne które nie raz wystawią naszych stróżów prawa na próbę. Dodatkowo, odcinek kończy się w takich momentach, że chce się wiedzieć jak dalsze losy bohaterów, potoczą się dalej. Może z czasem wydać się chwilami przewidywalny ale raczej nie jest to szczególnie rażące. Ogólnie naprawdę wciąga i trzyma w napięciu aż do końca.


              Chciałbym pogratulować aktorom. M.i.n panu Andrzejowi Grabowskiemu za rolę Gebelsa czy Marcinowi Dorocińskiemu w roli Despera, który świetnie zagrał dupka, jakim on był. Każdy z nich zagrał bardzo dobrze. Postacie miały swoje kreacje i zachowywały się naturalnie i miały swój własny charakter. Ciężko powiedzieć kto zagrał najlepiej bo aktorzy dali coś od siebie dając postaciom unikalności dzięki czemu wzrasta ich poziom autentyczności. Bluzgi, emocje czy reakcje na dane sytuacje.


              Udźwiękowieniu też nie mam nic do zarzucenia. Muzyka w czołówce i grające utwory podczas odcinka jak najbardziej pasują tworzą całkiem fajny klimat.


               Na plus warto też zaznaczyć przedstawienie polskich realiów. Nie chodzi tylko o pokazanie różne wydarzeń jak strzelanina w Magdalence tylko sytuację w jakiej różni obywatele Rzeczpospolitej się znajdują. Jest brud, smród i narkotyki. Czyli jak jest naprawdę. Ile się do tego czasu zmieniło? Ciężko powiedzieć, prawdopodobnie niewiele.


              Czy ten serial ma jakieś wady? Niektórzy narzekali na to, iż postacie mówią za szybko i za cicho. Ja słyszałem wszystko co mówili aktorzy i jakoś ciężko mi to zaliczyć do wad bo tego nie doświadczyłem. Ale wadą jest na pewno nie pokazanie perspektywy gangsterów czy bohaterów drugoplanowych. Ten pierwszy problem zostaje rozwiązany w filmowym spin-offie, który pojawi się w następnej recenzji.


              Podsumowując. Serial Pitbull z 2005 roku to dzieło sztuki pokazujący rzeczywisty obraz pracy w policji. Aktorzy, udźwiękowienie, fabuła są dopięte na ostatni guzik. Polecam wam z całego serca film ale nie polecam pracować jako pies jeśli ma się miękką pałę ;).